JEŻELI JESTEŚ W POBLIŻU, ZAPRASZAM NA ZAKUPY W REALU.
CHRZANÓW, ul. ZIELONA 2.
GODZINY OTWARCIA: pon.-piątek 9:30-17:00, sobota 9:30-13:oo
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mój sklep. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mój sklep. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 października 2013

Mój sklep - zmiana na lepsze

Od wczoraj mam zmianę w swojej galerii-pracowni. Parę dni mi to zajęło i ale wreszcie mam wyeksponowane wszystkie moi niteczki I teraz praca zrobiła się jeszcze bardziej przyjemniejsza. Lubie kiedy miejsce gdzie spędzam większość dnia jest dobrze zorganizowane :)

sobota, 3 września 2011

MÓJ SKLEP, MOJA GALERIA

Niektórzy w pracy gniją, ja w pracy kwitnę - bo kocham to co robię i miejsce które sobie stworzyłam. Nie bez pomocy osób otaczających mnie, za co im bardzo dziękuje i dziękować będę nieustannie :))) Postanowiłam poświęcić ten post mojemu sklepu. Który nie jest jakoś taki super-puper-wypasiony i Glamourowy. Ale czuje się tu fajnie i ci co tu przychodzą - też. Z resztą - zobaczcie sami. 
Od zewnątrz zamieściłam takich śmiesznych kotów, których sama namalowałam.  Niestety, to już historia.... wisiały 2 lata, ale pogoda je zniszczyła :((( Ale został ten główny szyld z godzinami pracy. Drewniane będę na nowo malować, jakoś inaczej.
 

Na płocie  teraz wisi baner - żeby wzrok przyciągnąć. A  oknie takie mam łyse babeczki - "straszą" wszystkich :))) Ale jak już  śmiałek wejdzie do środka - to potem wraca zawszę - bo coś dla siebie albo dla znajomych w moim sklepiku znajdzie,  :)))

Prawdziwa kotka też jest - pilnuje interesu i patrzy kto wchodzi i z czym wychodzi.
Pierwsze zdjęcie od środka - drzwi wejściowe. Zasłonięte od plagi letniej - owadów rozmaitych. Widać dechę - przygotowana do malowania szyldu - będzie stała na zewnątrz.Wieszak z moim szyciem dostałam od Asi - mojej przyjaciółki, dobrze znanej wam Lejdik. Dziękuje jej za to :-* bo teraz mogę normalnie eksponować ubranka. Dalej sztalugi z okropnie dużą ilością biżuterii. Kto tu wchodzi to od razu dostaje oczopląsu :)))
Pierwsze dwie z moich maszyn do szycia , plus akcesoria niezbędne do roboty. Czajnik również do tych przedmiotów należy :)) Poniżej - idziemy dalej w kierunku zegara - widoczek na szafkę - z szklanymi figurkami i innymi pięknościami. Na górze zagościła moja praca - kopia Gogena.Ogromna taka, co!!?? "Królowa"!! Uwielbiam ją :))
Tu widać przymierzalnie z gotową sukienką lnianą. Na pierwszym planie opcja dla chętnych - akcesoria do robienia biżuterii.A na górze pręt bambusowy na którym wiszą moi podusię "Chagallowskie" i szalik - metamorf, bo może służyć jeszcze jako bieżnik  na lawę. Takich mam pomysłowych klientek - zobaczyli szalik i od razu postanowili że to może być bieżnik :))) No to okej - jest teraz wielofunkcyjnym przedmiotem :)))
No i moja ukochana prasowalnica - modle się na nią normalnie!! Polubiłam prasowanie dzięki niej. Uwierzcie mi - wszystko potrafi zrobić, tylko że guziczki nie przyszywa :))) Czeka ją jeszcze nowe ubranko - z tej samej tkaniny co zasłona do przymierzalni - żeby była piękna i zadowolona, bo ja moi  maszyny chwale i "uti-puti" z nimi - tylko żeby nie szwankowali i dobrze pracowali!! No!! 
i
No a tu najważniejsze miejsce - moje "biurko" tu spędzam cały czas. Tu szyje, tu tworze biżuterie. Drewniane krzesło składane - dla gości, ja na turkusowych koronkach siedzę :)))


Mam mało miejsca, dla tego wykorzystywany jest każdy centymetr. Składane krzesła i stoły z tego powodu są niezbędne. Ten stół jest w ogóle 100 w jednym. Pomysł mój - wykonany przez znajomego.  Jak coś trzeba kroić to robię większą płachtę i wszystko mi się ładnie układa, jeszcze ma wysuwaną i otwieraną szufladkę gdzie ja mam wszystkie gadżety do robienia biżuterii. Maszyna do szycia - spadek po mamie ma prawie tyle lat co ja i jest niesamowicie wytrwała. Jak jej coś się stanie - to ja dostane załamania nerwowego - bo lepszej nie ma po prostu. Ale jak na razie jest niezawodna. Drewniana rzeźba wskazuje na "gwiazdę" tego miejsca. Pilnuje mnie znaczy się :)))

Bardzo wygodne pudełeczka nabyłam ostatnio w Biedronce - wszystko teraz pod ręką i widać co jest w środku. Bardzo jestem z nich zadowolona!!
Pólka z kolejnymi niezbędnymi rzeczami do szycia - taśmy, guziki, koronki, gumki, zamki błyskawiczne, zapięcia, lamówki, wstążki, i jeszcze bóg wie  co...
Z prawej strony od tej półki są szafki nabyte i przemalowane. Chowam tam nici - w każdej szufladce inne kolorki. Poniżej jeszcze dwie maszyny. Takie z siebie całe przemysłowe - owerlok 5-nitkowy i maszyna do szycia ciężkiego. Ale prawie z nich nie korzystam i chętnie je sprzedam jak będzie okazja. Bo tylko miejsce mi zajmują tak na prawdę.
No a  dookoła obrazy, obrazki, witraże i inne piękności.

Na szafie zagościł mój kolejny obraz cały taki turkusowo-niebieski. 
A obok rzeźba - zajefajny anioł. Na szafie kupa biżuterii robionej szydełkiem.


To tło odwiedzające mojego bloga na pewno poznają. Ty zazwyczaj stoję   w jakiejś nowej uszytej przeze mnie kreacji. Od czasu jak zmieniłam zasłonki w przymierzalni - robię zdjęcia tam - żeby tło było bardziej jasne i nie takie misz-maszowe.
Na drzwiach od "zaplecza" wiszą moi obrazki z cyklu Japońskiego. Tak na prawdę "zaplecze" -  to drzwi do domu mojej przyjaciółki Kasi u której wynajmuje ten kawałek przestrzeni - za co jestem jej bardzo wdzięczna. 

No i jeszcze jedna duża pólka z różnościami. Na dole bałagan z tkanin i szmatek. Takie "przydasie". Trochę jeszcze muszę nad przechowaniem tego popracować żeby to ładnie wyglądało. Tak na prawdę cały czas pracuje nad tym żeby ta przestrzeń była jak najbardziej ergonomiczna a do tego jeszcze i piękna dla oka. 
Ponad dwa lata to trwa i coraz lepiej mi idzie. Dążę do perfekcji :))) 
Dalej to już końcówka - wyjście - które na początku tego posta było wejściem. Wszystko kiedyś się kończy. Zaletą tego miejsca jest to - że tutaj zawsze można wrócić.
Dziękuje za wytrwałość w przeglądaniu tak dużego posta. Pozdrawiam wszystkich i uściskam serdecznie przekazując pozytywne fluidy.